Powtorka z rozrywki
Zadziwia mnie fakt plastycznosci trojwymiarowej plaszczyzny zwanej potocznie nasza rzeczywistoscia.
Dysponujac odpowiednia wiedza i swiadomoscia mozemy ksztaltowac wszystko od podstaw.
Oczywiscie sa czynniki, ktore nie ulegaja manipulacji poprzez swiadomosc,
Aczkolwiek mozna je przeciez przesuwac(hmmmmm....? zastanawiam sie czy 'przesuwac' to dobre slowo...)
przemieszczac(brzmi lepiej) bez ingererencji w sama forme
i tym sie wlasnie dzis zajmuje.
cailet 2009-12-21 02:41:56
skomentuj (0)
Oficjalne oswiadczenie
Z calego serca wspolczuje ludziom,
ktorzy uwazaja 'nienornalnosc' za cos zlego.
amen
cailet 2009-12-12 19:54:25
skomentuj (0)
Cmentarz wspomnien
Tak rzadko tam zagladam, ze fakty z fikcja zlewaja sie w calosc.
Kiedy to bylo...?
Dziecinstwo o slodkim zapachu truskawek.
Szkola dumnie prowadzaca mnie za reke:
konkursy biologiczne, recytatorskie, stresujace lekcje chemii...
I trzy wspaniale piekne kobiety, ktore pozostaly az do dzisiaj.
Byla jeszcze pierwsza milosc...
Tak pamietam, slodka i ciepla,
pierwszy niesmialy pocalunek i seks.
I druzyna RPG, sesje do rana.
Wypady na Sowe, do Laska i niezapomniene Krakony.
Wyjazd do Szkocji otworzyl przede mna caly swiat.
Amsterdam pozegnal mnie podarunkiem swiadomosci.
Pozniej wszystko poplynelo tak szybko...
Czesto lapie sie na pytaniu:
'Czy to aby na pewno sie stalo?',
'Czy to wlasnie tak bylo?'
Fakty sa niezaprzeczalne lecz moja wyobraznia,
robi wszystko by je znieksztalcic, wygladzic...
Im czesciej wnikam w przeszlosc, tym wiekszy wstyd czuje.
Moje egoistyczne postepowanie, kaprysy, lekkomyslnosc,
ale przede wszystkim wygorowane wymagania wobec innych
i niebywala poblazliwosc wobec siebie...
Az cud, ze z tak nieziemsko przerosnietym ego,
nie wyrzadzilam nikomu wiekszej krzywdy...mam nadzieje.
Mysle ze zmienilam sie bardzo od tego czasu.
Na wlasne zyczenie wyskoczylam z mieniacej sie kolorami,
polyskujacej banki mydlanej.
Upadlam bolesnie na twardy grunt 'prawdziwego zycia'
Nie zaluje swego wyboru...
Nauczylam sie tak wielu rzeczy.
Dlugo walczylam ze soba i swoimi naiwnymi przekonaniami,
ktore jedno po drugim okazywaly sie dziecinna iluzja.
Nauczylam sie doceniac proste, fundamentalne rzeczy,
jak ludzkie dobro, poswiecenie i lojalnosc.
Nabralam samokrytycyzmu.
A z biegiem czasu przyszla pokora,
wymuszona lzami bolu i upokorzenia.
Teraz stoje oto przed soba sprzed kilku lat.
Stalam sie lepszym czlowiekiem.
Moze nie tak szczesliwym jak kiedys, lecz na pewno lepszym.
Nie jestem juz tak silna...
Wiele stracilam, cos wypalilo sie we mnie...
Ale byly to MOJE wybory i decyzje, ktorych ceny bylam swiadoma.
Nadal nie zaluje...
I znowu rosne w sile...
Bo swiat nie konczy sie na jednej bolesnej porazce...
W moim zyciu bedzie jeszcze duzo lez, niepewnosci, bolu i gorzkich chwil...
Tym razem bede na nie gotowa.
I nie przestane walczyc...
Jest przeciez tyyyle pieknych rzeczy dla ktorych warto zyc!
cailet 2009-07-22 02:01:07
skomentuj (0)
mono-dialog, czyli modlitwa do samego siebie...
Bozek Glupcow czczacy samego siebie
zgromil mnie oznajmiajac donioslym glosem:
'Nie masz prawa wypowiadac sie na ten temat'
Bo ja glupia zapomnialam,
ze wolnosc slowa, mysli i woli,
jest tylko zludzeniem wolnosci malutkich ludzi.
Bozek Glupcow nie zalicza sie do malutkich,
obdarzony pozoztal swiadomoscia,
ktora oswietla nie tylko jego boskie zycie,
ale i zycia wszystkich naiwnych,
ktorzy wciaz w niego wierza.
A ja bladze w ciemnosciach.
amen
cailet 2009-07-13 18:22:24
skomentuj (0)
plyn daleko rzeka lat, plyn gdzie konczy sie moj Swiat
So close, no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
and nothing else matters
never care for what they do
never care for what they know
but I know
x
cailet 2009-04-30 00:02:05
skomentuj (0)
Romantyczna i nierozwazna
Kierujac sie emocjonalna strona swojej osobowosci po 3 latach pogoni za szczesciem utknelam na bezdrozu...
Po raz pierwszy w zyciu czuje ze nie mam nikogo ani niczego.
Przyjazn, milosc, pewnosc siebie...
Wszystko rozmazalo sie w ponurych szarych churach Edynburga
jakie to przykre, prawda?
cailet 2009-01-17 00:24:30
skomentuj (0)
Slodycz nie lezy w smoczej naturze
Gdzies tam gleboko, poza zasiegiem wyobrazni istnieje ten jeden, ten prawdziwy.
Troskliwie otoczony cierpieniem naiwnych, kolysany do snu lzami pelnymi zalu,
rosl powoli i leniwie wciaz wymagajac wiecej krzywdy i bolu.
A ludzie snuli o nim romantyczne opowiesci pelne patosu.
i ja glupia uwierzylam...
cailet 2008-11-08 13:01:08
skomentuj (0)